Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzaki. Pokaż wszystkie posty

Ser

Duży ser z dziurami
Szczęśliwa myszka aż oczy otwiera
Czemu się nie cieszysz - koleżankę pyta
- Bo, bo ja nie lubię sera

Szczęśliwa myszka
Patrzy na nią z góry
- Dobrze, to ja zjem ser
A ty zjesz sobie dziury

Roman Krajewski



Duże zamówienie

Zdolny szewc Bartłomiej
Jeszcze nie tak stary, tylko troszkę siwy
Dziś wesoły, uśmiechnięty
Dawno nie był tak szczęśliwy

Zamówienie dostał duże
Cieszy się jak mało kto
Do naprawy dostał buty
Pełen worek - jest ich równo sto

Żona pyta: kto ci tyle pracy zlecił
Wiesz kochanie, moja droga
Dzisiaj wczesnym rankiem
Ten worek butów przyniosła stonoga

Roman Krajewski



Ślimak

Wybierał się ślimak w drogę
Ale myślami się drążył
Wyruszył wczesnym rankiem
By przed wieczorem zdążyć

Odwiedzić chce przyjaciół
Zanim słońce zgaśnie
Droga dość daleka
Ma metrów piętnaście

Do południa pół drogi pokonał
W słońcu przeżywał te trudy
Już przechodził
Koło starej psiej budy

Pies się zaśmiał
Ślimaku, jeśli mi pozwolisz
Czemu tak się wleczesz
I tak się mozolisz ?

Ślimak na to - swój dom niosę na sobie
A ty masz takie nóżki chude
Ciekawe jakbyś szybko szedł
Gdybyś niósł na sobie swoją wielką budę

Roman Krajewski



Zrozpaczony muchomorek

Ratunku, ratunku
Krzyk podniosła malutka sikorka
Ktoś skradł kropeczki
Kropki z muchomorka

Przyleciały ptaszki i przyszły zwierzęta
I każdy ogląda
Jak to się stało
Jak teraz muchomorek bez kropek wygląda

Teraz tylko płacze
Nic nie wiem, bo spałem
Nie chciałem się obudzić
Sen tak piękny miałem

Decyzja zapadła - w zwiadowcach ptaszkach
- jest tylko nadzieja
Niech latają nad lasem
I znajdą złodzieja

I wytropiły niedługo na wysokim drzewie
Nieopodal rzeczki
Na gałęzi siedzi sroka
I liczy kropeczki

Masz oddać te kropki
Bo płacze muchomorek mały
Jestem taka - wybaczcie
Te kropki tak mi się podobały

Przepraszając oddała i rzekła
U srok taka jest choroba
Przywłaszczają sobie wszystko
Co im się podoba

Roman Krajewski



Rybka, która pragnęła latać

Wyjrzała rybka nad wody powierzchnię
Jak tu jest pięknie - pomyślała
Dużo bym więcej z góry widziała
Gdybym jak ptak nad ziemią latała

Nad lądem jest niebo, słońce i ciepło
Już to wszystko widzę i na wszystko patrzę
A tu w głębi wody
Jest ponuro i jest mokro zawsze

I spełniły się rybki marzenia
Choć były tak krótkie
Bo wyrosły jej
Skrzydełka malutkie

Wyfrunęła z wody
I przed pierwszą gwiazdką
Na drzewie wysokim
Zbudowała gniazdko

I już teraz sobie lata
Gdy jest już widno, nie ma żadnej chmury
Upaja się pięknem świata
Ogląda ziemię z góry

Lubi się ogrzewać w słońcu
Ale nieraz dla ochłody
Na bardzo krótko
Wskakuje do wody

Roman Krajewski



Mrówka

Mały tułów, mała główka
Kto ty jesteś - jestem mrówka
Skąd ty jesteś, z dala, z bliska ?
- Przyszłam tu z tego mrowiska

Chciałam sprawdzić - myśląc sobie
Czy ktoś większy jest na globie
Czy ty jesteś psem, czy koniem ?
- Nie, ja jestem wielkim słoniem

Chciałabym być z tobą wiecznie
Razem w dwójkę jest bezpiecznie
Gdy cię skrzywdzą inne słonie
To ja zawsze cię obronię

Dobrze mrówko - wierzę tobie
Mam ja problem w swojej głowie
Powiem ci tak jak tu stoję
- Ja się bardzo myszy boję

Problem trudny, łatwy wcale
Mrówka rzecze - trudny, ale
Myśl mi przyszła słoni złota
- Ja udawać będę kota

I ruszyli w świat szeroki
Słoń wolniutko stawia kroki
Mrówka z przodu biegnie, goni
I od myszek słonia chroni

Roman Krajewski




Lekarz dla zwierząt

   

Świnka mała, blada, chora

Przyszła dzisiaj do doktora

Już w kolejce kotek czeka

Bo za dużo wypił mleka

Pomiałkuje mimo woli

Bo go bardzo brzuszek boli

Jest tu także duża sowa

Bo ją strasznie boli głowa

Żółw narzeka, że go łupie

Coś tam w środku, gdzieś w skorupie

Z szyją zawinięta szalem

Jest żyrafa z wielkim żalem

Bardzo ma skwaszoną minę

Biedna - chyba ma anginę

W korytarzu wzdycha krowa

- Wczoraj byłam jeszcze zdrowa

Nawet wielki niedźwiedź stary

Z receptą po okulary

Przyszedł wreszcie, bo się wstydzi

Że znajomych słabo widzi


Proszę bardzo - lekarz prosi

Pierwszy pacjent się podnosi

I następny z krzesła wstaje

Doktor bada, leki daje

Wiadro maści dla żyrafy

Sowie dał tabletki z szafy

Krówce spełnił też życzenie

Kotek wziął na przeczyszczenie

Miś z receptą - to nie czary

Dostał nowe okulary

Nie minęła już godzinka

Wszyscy zdrowi - zdrowa świnka


Kim jest doktor - kto pamięta

Ten, co kocha tak zwierzęta

On je leczy - jest lekarzem

Dla nich jest weterynarzem


Roman Krajewski

Zając i żółw

Biegacz zając dumny w sławie
Aż położył się na trawie
Gdy mu wyznał jego brat
- Żółw chce dziś okrążyć świat
Już od rana się szykuje
Torbę, plecak już pakuje
- Nie rozśmieszaj mnie - tak prosi
- Przecież dla mnie to zadanie
Na zwycięskim podium stanie
Gdy ja stanę w sławy blasku
Żółw nie wyjdzie z tego lasku!
No i dumny w jednym migu
Był gotowy do wyścigu
Żółw też wcale nie dla żartu
Stanął też na linii startu
I ruszyli w dwójkę sami
Żółw wolniutko - zając zniknął za drzewami
Nim minęło kilka chwil
Przebył prawie siedem mil
Biegł przez lasy, pola, łąki
Mijał miasta, wiejskie domki
Krajów przebył migiem parę
I bez picia przez Saharę
Po pustynnym żółtym piasku
Gnał jak strzała aż do brzasku
Jeszcze potok, jeszcze góry
Tak wysoko, tam gdzie chmury
Już niedługo tam gdzie słońce
Świat przemierzył w trzy miesiące
Nagle staje i nie wierzy
Żółw na kocu sobie leży
Smakołyki są na stole
Żółw popija Coca-Colę
Zając wściekły, zlany potem
A żółw - ja leciałem samolotem
Ja mam znajomego kota
Kot kuzyna ma pilota
I za bardzo mało kasy
Miałem bilet pierwszej klasy
Jak mówiłem, tak zrobiłem
W jeden dzień świat okrążyłem
I nie było słów niejasnych
Że na nogach pójdę własnych

Roman Krajewski






Prezent

 

Rozmawiały zwierzęta w zoo

Będzie miała żyrafa urodziny

Zróbmy jej jakiś prezent

Jest taka smutna, nie ma tu żadnej rodziny


Po krótkim namyśle

Decyzja - szalik jej zrobimy

Ma długą szyję, przeziębia się łatwo

Zróbmy ten szalik, przecież ją lubimy


I ruszyła praca

Dzień za dniem mijały jak chwilka

Powstał piękny szalik

I ma metrów kilka


Dzień urodzin

Żyrafa wzruszona, jest piękna pogoda

Są życzenia, zabawa, tańce

Uśmiechy, jest prawdziwa zgoda


Żyrafa szalik podziwia, dziękuję

Od razu chce go założyć

Nie poradzę sama, jestem za wysoka

Muszę się położyć


Wtedy szyja będzie nisko

Chyba rozumiecie

Szyja będzie nisko, będziecie zakładać

Ten szal - tak mi pomożecie


I do tej pory zamiast zabaw, odpoczynku

I w chłodnym cieniu siadać

To przez ten prezent, codziennie

Mają obowiązek ten szalik zakładać


Roman Krajewski

Chory wieloryb

Jestem chory - rzekł wieloryb
Dzwońcie prędko do lekarza
Tego, co zwierzęta leczy
Do weterynarza

Kaszle, kicha
Jest spocony
I tak bardzo
Zasmucony

Przybył doktor, zajrzał w gardło
I na wielorybie siada
Głaszcze, stuka
I słuchawką plecy bada

Potem sto tabletek aspiryny
W buzie dużą mu wsypuje
I całego szczotką wielką
Dobrą maścią go smaruje

Potem mówi
Bez osłony
Masz anginę
Jesteś bracie przeziębiony

Bo ty teraz
W takim chłodzie
Za długo pływałeś
W takiej bardzo zimnej wodzie

Wiem, że wieloryby
Bardzo zimną wodę lubią
I swą odpornością
Bardzo się chlubią

Ale ty jesteś wrażliwy
Należysz do grupy mniejszej
Dlatego ci radzę
Pływaj w wodzie trochę cieplejszej

Roman Krajewski