Biegacz zając dumny w sławie
Aż położył się na trawie
Gdy mu wyznał jego brat
- Żółw chce dziś okrążyć świat
Już od rana się szykuje
Torbę, plecak już pakuje
- Nie rozśmieszaj mnie - tak prosi
- Przecież dla mnie to zadanie
Na zwycięskim podium stanie
Gdy ja stanę w sławy blasku
Żółw nie wyjdzie z tego lasku!
No i dumny w jednym migu
Był gotowy do wyścigu
Żółw też wcale nie dla żartu
Stanął też na linii startu
I ruszyli w dwójkę sami
Żółw wolniutko - zając zniknął za drzewami
Nim minęło kilka chwil
Przebył prawie siedem mil
Biegł przez lasy, pola, łąki
Mijał miasta, wiejskie domki
Krajów przebył migiem parę
I bez picia przez Saharę
Po pustynnym żółtym piasku
Gnał jak strzała aż do brzasku
Jeszcze potok, jeszcze góry
Tak wysoko, tam gdzie chmury
Już niedługo tam gdzie słońce
Świat przemierzył w trzy miesiące
Nagle staje i nie wierzy
Żółw na kocu sobie leży
Smakołyki są na stole
Żółw popija Coca-Colę
Zając wściekły, zlany potem
A żółw - ja leciałem samolotem
Ja mam znajomego kota
Kot kuzyna ma pilota
I za bardzo mało kasy
Miałem bilet pierwszej klasy
Jak mówiłem, tak zrobiłem
W jeden dzień świat okrążyłem
I nie było słów niejasnych
Że na nogach pójdę własnych
Gdy mu wyznał jego brat
- Żółw chce dziś okrążyć świat
Już od rana się szykuje
Torbę, plecak już pakuje
- Nie rozśmieszaj mnie - tak prosi
- Przecież dla mnie to zadanie
Na zwycięskim podium stanie
Gdy ja stanę w sławy blasku
Żółw nie wyjdzie z tego lasku!
No i dumny w jednym migu
Był gotowy do wyścigu
Żółw też wcale nie dla żartu
Stanął też na linii startu
I ruszyli w dwójkę sami
Żółw wolniutko - zając zniknął za drzewami
Nim minęło kilka chwil
Przebył prawie siedem mil
Biegł przez lasy, pola, łąki
Mijał miasta, wiejskie domki
Krajów przebył migiem parę
I bez picia przez Saharę
Po pustynnym żółtym piasku
Gnał jak strzała aż do brzasku
Jeszcze potok, jeszcze góry
Tak wysoko, tam gdzie chmury
Już niedługo tam gdzie słońce
Świat przemierzył w trzy miesiące
Nagle staje i nie wierzy
Żółw na kocu sobie leży
Smakołyki są na stole
Żółw popija Coca-Colę
Zając wściekły, zlany potem
A żółw - ja leciałem samolotem
Ja mam znajomego kota
Kot kuzyna ma pilota
I za bardzo mało kasy
Miałem bilet pierwszej klasy
Jak mówiłem, tak zrobiłem
W jeden dzień świat okrążyłem
I nie było słów niejasnych
Że na nogach pójdę własnych
Roman Krajewski

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz