Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natura. Pokaż wszystkie posty

Rok

Rok ma miesięcy dwanaście
I nie warto już obliczeń
Bo pierwszy pojawia się 
Nam styczeń

A po styczniu
Lodem skuty
Z mroźnym śniegiem
Przychodzi już luty

Przyjdą marzec i kwiecień
To już przedsmak wiosny
Czas zimowy już się kończy
Teraz czas słoneczny, czas radosny

I już wiosna
Maj nadchodzi
I kwiatami
Świat osłodzi

Już soczysta wkoło zieleń
Liście dębów, lip, akcji
Też zieloną barwą płoną
Czerwiec to początek jest wakacji

Lipiec, sierpień
Są gorące
Tylko w wodzie, cieniu siedzieć
Bo tak nas ogrzewa słońce

Wrzesień to już koniec lata
Zaczną znowu się mozoły
To wakacji jest już koniec
Trzeba znowu iść do szkoły

A październik i listopad
To już jesień się zaczyna
Będą znowu dni pochmurne
I niedługo przyjdzie zima

A ostatni będzie grudzień
Koniec grudnia to czas święty
Wtedy cieszyć się będziemy
Bo choinka z nami będzie i będą prezenty

Roman Krajewski



Tęcza

Krzyś zadziera w górę głowę
Co to ? Co to ?
Takie paski kolorowe

To jest tęcza - takie koło
Ale po co ?
Żeby stało się wesoło

Żeby znowu widno było
Deszcz się skończył
By nam słonko znów świeciło

Krzyś poważną robi minę
Tak wysoko ?
Co za malarz taką wielką miał drabinę ?

Jak się musiał nafrasować
Żeby...
Tyle nieba pomalować

Roman Krajewski



Parasol, który nie lubił deszczu


Mój właściciel jest bardzo dobry

I jest bardzo szczery

Zabiera mnie często

Na długie wspaniałe spacery


Ja zwykły parasol

A on jest osobą

Tak często myślę -

- Zawsze chciałbym być z tobą


Spacery są piękne gdy jest ciepło

Gdy słoneczko świeci

Gdy słychać śpiewy ptaków

I wesołych roześmianych dzieci


Ale ja zawsze

Wzrok do góry

Czy na błękitnym niebie

Nie zobaczę chmury


Bo to już zbadane

I nie trzeba badać

Bo wiadomo, że z chmury

Może nieraz zacząć padać


Tego nie rozumiem

Na to nie jestem głuchy

Będę cały mokry

A właściciel mój suchy


Cały czas się martwię

Nie raz to przeżyłem

Najpierw bardzo zmokłem

Potem się suszyłem


Nie lubię być mokry

I nie chcę się gnębić

Nie chcę być chory

Nie chcę się przeziębić


Tak bardzo bym pragnął

By tak to się stało

By na świecie już zawsze

Nigdzie nie padało


Tylko nieraz myślę

Może jestem w błędzie

Że gdy nie będzie padać

To już mnie nie będzie


Chyba mój pomysł o deszczu

Jest trochę haniebny

Bo gdy deszczu nie będzie

To ja nie będę potrzebny


Wyrzuci mnie mój pan do kosza

Choć jest bardzo szczery

Skończy się nasza przyjaźń

Skończą się wspólne spacery


Lepiej niech deszcz pada

Nie będę się gnębił

Będę osłaniał przyjaciela

By nie zmókł, zachorował

By się nie przeziębił


Roman Krajewski

Chmurka

Chwaliła się kiedyś konewka:
- Podlałam dziś kwiatki i drzewka.
Tak bardzo się narobiłam,
nawet ławeczkę w ogródku umyłam.
 
Słyszała na niebie to chmurka.
- Czy konewka to moja jest córka ?
Przecież moje to zadanie,
mycie ławek, podlewanie.
 
Ale dobrze się z tym czuję,
że ktoś mnie tu zastępuje.
Ja tymczasem jedną chwilką -
dam w Afryce deszcz murzynkom.

Roman Krajewski