Kredki chwalipięty

Przechwalały się kredki
Która jest ważniejsza
Która więcej umie
I jest najpiękniejsza

Żółta krzyczała
Ile tylko sił ma
Żadna z was nie pokoloruje
Tak słonka jak ja

Dla słonka
To nieba potrzeba
To ja niebieska
i mnie wybrać trzeba

Ja liście na drzewach
Pięknie koloruje
I zielenią ja zielona
Trawę wciąż maluje

Ale są jabłuszka
Na drzewach w zieleni
Tylko ja czerwona
Dam pięknej czerwieni

I tak każda
Nie przestawała się chwalić
Co mogłaby
Swym kolorem bardzo ładnie barwić

Przysłuchiwała się tej wrzawie
Mała temperówka
I tak rzekła
Do kolegi ołówka

Gdybym ich
Nie temperowała
Żadna z nich
Nic by nie namalowała

Roman Krajewski



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz