Bałwanek

Mały Krzyś ze swoim tatą
Kiedy się skończyło lato
Gdy zaczęły się szarugi
Jesień przyszła - wieczór długi
Bardzo się zaczęli głowić
Co w tym czasie można robić
Bo dni chłodne o tej porze
Bawić trudno się na dworze

Za rok będzie znowu lato
Ale mnie się będzie nudzić tato
Minie jesień, zima przyjdzie
Z domu wcale się nie wyjdzie

O syneczku - tata oddech wziął głęboki
Zima też ma swe uroki
Gdy już biało będzie wkoło
To też może być wesoło

Można sanki wziąć i z górki
Zjeżdżać susem na pazurki
Ale my któregoś ranka
Z puszystego śniegu zrobimy bałwanka

Będzie ładny, nie za wielki
Nosek to będzie marchewka, a oczy węgielki
Założymy mu szaliczek i czapeczkę modną
Żeby nocą, gdy mróz przyjdzie - nie było mu chłodno
Co dzień zawsze będzie na ciebie wciąż czekał
A gdy przyjdziesz go przywitać - będzie się uśmiechał

Ale tato, co to będzie, gdy skończy się zima
Będzie lato, będzie upał. Jak bałwanek ciepło to wytrzyma ?
Roztopi się biedny, bo gorąco wszędzie
Znowu smutno, znowu przykro - bałwanka nie będzie
Myśli Krzysio bardzo, bardzo myśli tato
Jak bałwanek bezpiecznie przeczeka to lato

Krzyś nagle wykrzyknął - już wiem co zrobimy !
Niepotrzebnie tak bardzo razem się głowimy,
Bo twoja głowa i moja, to razem dwie główki
Bałwanka schowamy śmiało do lodówki

Roman Krajewski




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz